Żyjący przywódca w XVIII postanowił wybrać się incognito w podróż po kraju, żeby zobaczyć jak żyje jego lud. Podczas wyprawy ze swymi sługami, którzy udawali jego kompanów podróży - zatrzymał się w gospodzie. Gospoda była zatłoczona, a król musiał utrzymać anonimowość. Jeden obsługujący mężczyzna postawił czajnik z herbatą obok cesarza, a zgodnie z chińskimi normami - sługa wyświadczający posługę cesarzowi powinien uklęknąć i trzykrotnie uderzyć czołem o ziemię okazując w ten sposób swoją wdzięczność za możliwość posługi. Tymczasem cesarz chwycił naczynie i… po prostu nalał herbaty do czarek swoich sług. Słudzy nie mogli okazać wdzięczności zgodnie z tradycją, ponieważ wtedy wydałoby się kim jest siedząca z nimi osoba. Jeden z nich rozejrzał się i dyskretnie, tak aby tylko cesarz zobaczył ten gest, opierając dwa palce jednej dłoni o drugą wykonał symboliczne przyklęknięcie przed władcą. Cesarz uśmiechnął się i skinieniem głowy pochwalił zachowanie sługi. Od tego czasu ów gest w nieco tylko zmienionej formie jest powielany po każdym napełnieniu czarki herbatą.
Chiński świat herbat
Jest on niezwykły, tajemniczy, niemal wręcz magiczny. Znanych jest wiele legend i przypowieści z nim związanych. Już sama ceremonia parzenia herbaty to zapachy nagrzewanych naczyń, suchych liści i naparu. To gesty herbaciarki, płynne i jakby roztańczone. Chińska ceremonia to także dźwięki, szemrzącej wody, tradycyjnej muzyki i ten jeden wyjątkowy dźwięk - podziękowań. W chińskiej kulturze herbacianej przyjęty jest gest, który wykonujemy kiedy chcemy podziękować osobie parzącej dla nas herbatę. Za każdym razem kiedy nasza czarka zostanie napełniona, palcem wskazującym i środkowym dwukrotnie delikatnie stukamy w stół. Kobiety mogą po prostu położyć na chwilę dwa lub trzy palce na stole, jest to subtelniejsza wersja tego pierwszego gestu.
Przenosząc się do fantastycznego świata herbaty stworzyliśmy zestaw MAGIC TEA PARTY, posiadający nieco nowocześniejszą od tradycyjnej formy, o własnym nowoczesnym charakterze magii. Jest to kompozycja 10 różnych smaków i rodzajów herbaty, z których poszczególne zawierają włoskie ciasteczko, bezę, serduszka, gwiazdki, flamingi, ryby lub koniki morskie! Kogo zaprosisz na herbaciane party? Z kim przeniesiesz się do zaczarowanego świata herbaty?
Jest taki moment w roku, zwykle gdzieś w drugiej połowie sierpnia, kiedy lato formalnie trwa w najlepsze. Nadal mamy długie dni, sandały w przedpokoju, wakacyjne zdjęcia w telefonie i ochotę na coś chłodnego. A jednak wieczorem dzieje się coś dziwnego. Powietrze robi się odrobinę inne. Światło wpada do pokoju bardziej złoto. Nagle świeca na stoliku nie wydaje się przesadą, herbata brzmi jak dobry plan, a my zaczynamy myśleć o miękkich wieczorach, spokojniejszych rytuałach i zapachach, które jeszcze chwilę temu kojarzyły się z odległą jesienią (...)
Czy zdarzyło Ci się kiedyś usiąść z herbatą, spojrzeć przez okno i po dwóch minutach poczuć lekkie ukłucie winy? Że może jednak warto byłoby odpisać na wiadomość, nastawić pranie, sprawdzić maila, zrobić listę rzeczy do zrobienia albo chociaż „wykorzystać ten czas produktywnie”? W teorii wszyscy wiemy, że odpoczynek jest potrzebny. W praktyce często traktujemy go jak nagrodę, na którą trzeba najpierw zasłużyć. Jakby chwila spokoju była luksusem, a nie naturalną częścią życia (...)
Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego kawa we Włoszech smakuje intensywnie i wytrawnie, a w Azji często spotkasz się z napojami, które balansują na granicy deseru? Dlaczego jedni uwielbiają cierpką herbatę bez dodatków, a inni nie wyobrażają sobie jej bez owocowej nuty? To nie jest przypadek. To efekt lat historii, klimatu, biologii… i codziennych przyzwyczajeń, które kształtują nasz smak bardziej, niż mogłoby się wydawać. I właśnie dlatego wakacje są tak fascynujące — bo pozwalają Ci spróbować świata nie tylko oczami, ale też kubkiem (...)
Tata to jedna z tych osób, o których wydaje nam się, że wiemy wszystko. Wiemy, jaką kawę pije. Wiemy, że herbata „może być każda zwykła, czarna, byle gorąca”. Wiemy też, że kiedy zbliża się Dzień Ojca (lub inna okazja) i pada pytanie o prezent, odpowiedź brzmi prawie zawsze tak samo: „nic nie chcę”. I właśnie wtedy zaczyna się problem. Bo przecież chcemy trafić w punkt. Chcemy dać coś, co nie będzie kolejną rzeczą odłożoną na półkę, tylko czymś, co naprawdę sprawi przyjemność...
Koniec roku szkolnego to moment, w którym obok ocen, świadectw i planów na wakacje pojawia się jeszcze jedno pytanie: co podarować nauczycielowi, żeby było miło, z klasą i bez poczucia, że znów wybiera się coś „na szybko”? To właśnie wtedy zaczyna się coroczna fala prezentowej kreatywności. I chociaż najczęściej stoi za nią szczera wdzięczność, efekty bywają naprawdę zaskakujące. Zdarzały się naprawdę zaskakujące sytuacje — nauczyciele wspominają o obrazach na prąd, namiotach turystycznych, ciastach w proszku czy gadżetach, które bardziej zastanawiały niż cieszyły. Z kolei Teacher Tapp zebrał historie...
Wystarczy czasem jeden moment: para unosząca się nad kubkiem, znajomy aromat herbaty, zapach świeżo zmielonej kawy albo nuta czegoś słodkiego, co kiedyś stało na kuchennym stole. I nagle dzieje się coś dziwnego — nie tylko przypominamy sobie dom, ale niemal do niego wracamy. Nauka dobrze zna to zjawisko...
Aby zapewnić poprawne działanie oraz funkcjonowanie serwisu, strona wymaga uzywania plików cookie. Aby uzyskać więcej informacji na temat, jakie dane są zawarte w cookies, proszę zobaczyć naszą Politykę Prywatności. Aby zaakceptować pliki cookie z tej strony, kliknij przycisk Akceptuj poniżej.